W końcu, po wielu latach rozłąki z beletrystyką, wczoraj, ja, córka marnotrawna, wróciłam na łono opowiadania Jacka Dehnela "2012- zdarcie tytanów". Przeczytałam i nie zrozumiałam.
Bez odbioru.
malgorzta - 2012-05-24 - 14:36:52 - skomentuj - (3)
Oczywiście ja odpadłam, dziecko wygrało.
Spał do 24. a w nocy nadrabiał brak kolacji. Szantaż emocjonalny, że go zawiozę do okna życia nie pomaga. Robi se co chce. Dobrze, że jest ładny, dość tłusty, ma spokojną naturę i często się do mnie śmieje, bo bym go ubiła jak śmietanę.
Zmęczona jestem.
Obskoczyłam z nim Tesco, zakupując dwie zgrzewki wody i kilka ton innych produktów. W takich chwilach jestem z siebie dumna. Wiem, że kobiety jeżdzą z małymi dziećmi na zakupy, że to żaden wyczyn, ale i tak jestem z siebie dumna i już. I musiałam Wam to napisać;) I zauważam, ze często się chwalę - sama siebie, jakoś tak w końcu potrafię docenić siebie, jakolwiek to brzmi.
I jadłam na obiad placki z jabłkami na jajkach przepiórczych, bo na normalnych wiadomo co by było. Więc. Gratuluję wszystkim, którzy potrafią rozłupać jajeczko przepiórcze jednym pacnięciem noża. Gdyby jajka można było dusić, to te bym udusiła ze złości. Takie były uparcie zjednoczone. Trzy tygodnie temu obierałam ugotowane na twardo ze skorupki. Następne eksperymenty z jajami przepiórki w przyszłym miesiącu, muszę odbudować swoje zszargane nerwy.
I taka oto jeszcze autoreflesja: na czczo jestem niemiła.
malgorzta - 2012-05-24 - 14:34:26 - skomentuj - (1)
Odstawiam powoli Mikołaja od piersi (od połowy kwietnia oswaja się ze smakiem mleka modyfikowanego). Nie chce pić Bebilonu Pepti. Ale dziś nie odpuszczę. Drugi raz zasnął ze zmęczenia i głodu. Zaraz się obudzi i bal się zacznie od nowa. Nie mam siły. Mam dość diety, nie mogę już karmić piersią. Albo ja albo on.
malgorzta - 2012-05-23 - 20:29:39 - skomentuj - (3)
Karolina dziś rano po raz pierwszy odwiedziła gabinet dentystyczny. Teraz wiem, że to za późno. Powinnam była bywać z nią wcześniej, żeby mogła się oswoić, przyzwyczaić, przywyknąć. Dlatego, pomimo że chciałam, żeby dziś miała wyleczony ząb, stomatolożka Monika zarządziłą wizytę adaptacyjną.
Karolina mogła patrzeć, jak P. ma leczony ząb. Cudowna pani Monika pokazywała jej każde narzędzie i tłumaczyła do czego służy. Ślinociąg (piękna nazwa, nieprawdaż?) był słonikiem, Karola mogła wybrać kolor gumowej końcówki, która polerowała założoną plombę. Ja patrzyłam na to z Karoliną, a Mikołaj spał obok:) Jak my się tam zmieściliśmy?:) Chciałam zrobić K zdjęcie, ale nie dostałam jej zgody.
To była wizyta MOICH marzeń.
Niesamowicie. Cudownie tam było. Jedynym minusem całej sprawy jest brak różowych plomb, które są u nas w poradni rejonowej. No ale. Za cenę takiego lekarza, mogę zrezygnować - w imieniu K - z różu w zębach. Ta kobieta ma taką osobowość, takie ciepło i spokój, jest tak naturalnie miła - i mówi nam na 'ty':) - że leczymy się u niej wszyscy, chociaż jedziemy w tym celu do centrum miasta. Na szczęście gabinet ma umowę z NFZ, więc nie płacimy jak za zboże. Ale. Jeśli każdy z nas pójdzie do dentysty raz w m-cu, to już 270zł co najmniej. Leczenie zębów nie należy do tanich.
No ale z taką dentystką...:)
malgorzta - 2012-05-15 - 11:16:46 - skomentuj - (12)
Link do petycji przeciwko karze śmierci na Białorusi
link
Może umieścicie link na Waszych blogach?
malgorzta - 2012-05-14 - 09:17:29 - skomentuj - (3)
© Copyright malgorzta 2007-2008 | proj graphic-arts 2008 | All Rights Reserved